CORELacja i muzykowanie
Piękny słoneczny dzionek, leciutki powiew wiatru i wszechobecna, buchająca zieleń.
A ja siedzę przed moniturem i męczę prace na zaliczenie… Stawiam kreseczki i literki myśląc drugą półkulą mózgu o muzyce do etiudy (zdjęcia już w czwartek aaaaa!) wszystko oplecione atmosferą niecierpliwości, skłaniającą do rychłego zakończenia zaliczeń.
Co ja bym dał za czerwiec, za spokojną głowę po sesji i piękne wpisy do indeksu.
Za masę wolnego czasu i czasu spędzonego w pracy bez jakichś przerw na zajęcia szkolne. Za przejściówkę do średniego formatu, który leży i kwiczy o szkło.
Jutro zaś urodziny i zajęcia do 21 bleee
)




dzizas, jakie to wszystko madre jest
dzieendobry
Czesiu daj no tych cukierków smakowych
e tam mądre
cały rok się człowiek opieprza a potem magiczne słowo sesja mobilizuje go do robienia dziwnych rzeczy o tak w skrócie można określić studiowanie ;]